„Ja jestem krzewem winnym, wy gałązkami” (J.15, 5)
Jezus zmartwychwstały przenika nas i wszystko, w czym żyjemy. Jeżeli jest w nas otwartość na Niego, jeżeli chcemy pozostawać „w Nim”, to On niejako „wszczepia nas” w ten wymiar, w którym żyje, w relację z Ojcem, w źródło życiodajne. Jesteśmy wszczepieni w wieczność, w chwałę, jaką jest miłość osobowa, życiodajna, niezniszczalna. Tym właśnie jest nasza wiara, nasz chrzest. To nowe życie w nas potrzebuje oddechu, krwiobiegu i pokarmu – dlatego sakramenty dają nam oddech Ducha, Krew, która zmywa nasze grzechy i ożywia nasze serca, oraz chleb, który karmi nas miłością i bliskością.
Zmartwychwstały jest Przymierzem wciąż nowym i odnawiającym nas. Doświadczenie niewierności, grzechu, odejścia od Niego nigdy nie jest końcem, ponieważ mocniejsza okazuje się Jego miłość. On wybiera na nowo przebaczając. Sakrament pojednania, w którym On przyjmuje mnie z moją nędzą i martwotą, odradza mnie, ożywia mnie. Pozwala mi odczuć, jakie przestrzenie życia On przeznaczył dla mnie, jaka jest siła Jego miłości i obecności – wciąż nowej, wciąż zaskakującej i większej.
Zmartwychwstały przez swoje przyjście do uczniów powiedział : Chcę być z tobą. Po tym wszystkim – chcę być właśnie z tobą. I mówi to zawsze w sakramencie pojednania, który naprawdę jest sakramentem zmartwychwstania, życia – życia mocniejszego niż śmierć i owocującego, dlatego, że jest wrastaniem w winny krzew, wszczepieniem w wieczność. W życie, które naprawdę jest życiem.