Znalazłszy osiołka, Jezus usiadł na niego, jak jest napisane
(J 12,14)
onarion – młody osiołek, źrebię
Jezus wyrusza ku Jerozolimie. Wszyscy, którzy słyszeli o wskrzeszeniu Łazarza entuzjastycznie wychodzą Mu na spotkanie i witają Go jako przychodzącego Mesjasza. Jezus przyjmuje to – znajduje osiołka i usiadłszy na nim spełnia proroctwo Zachariasza:
Nie bój się, Córko Syjonu, oto Król twój się zbliża, siedząc na oślęciu
(Za 9,9)
Wiwatujący tłum nie rozumie do końca tego znaku, ale Jezus wie, że rozpoczyna paschę, aby przejść przez śmierć do życia. Wie, że stanie się przewidzianym barankiem, proroczo ofiarowanym przez Abrahama na górze Moria zamiast ukochanego syna Izaaka. Teraz właśnie wypełnia się tamta zapowiedź. Jezus podąża ku tej samej górze, podobnie jak wcześniej Abraham z Izaakiem. Do pewnego momentu towarzyszył im osiołek. Tak i Jezus teraz go dosiada. Jest to mały znak, nie narzucający się znak, który trzeba chcieć zauważyć. W drodze paschalnej Jezusa tych znaków będzie wiele, wypełnią się proroctwa – wszystko, co zostało o Nim napisane. Ale rozświetli je dopiero zmartwychwstanie i uczniowie wszystko sobie przypomną – wejście do Jerozolimy, świadectwo tłumu, który odczytał znak wskrzeszenia Łazarza i witał Jezusa jako Mesjasza. Wszystko, w czym uczestniczyli, okaże się spójną całością i wędrówką ku spełnieniu.
Dzięki wierze Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka; i to jedynaka składał na ofiarę ten, który otrzymał owe obietnice. Jemu było powiedziane: „Z Izaaka powołane ci zostanie potomstwo”. Uważał bowiem, że Bóg może nawet z martwych wskrzesić. Dlatego odzyskał go jako podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.
(Hbr 11,17-19)