WIERNOŚĆ BOGA

Wyprzesz się Mnie trzy razy

arneomaj – zapierać się kogoś, siebie samego,

 być niewiernym sobie,

nie zważać na własne interesy

Image by Freepik

Wypieranie się tego, że znamy Jezusa nie jest odległą rzeczywistością. Ono wydarza się nam wtedy, gdy porzucamy samych siebie – naszą wewnętrzną głębię, wartości dla nas cenne, pragnienia i nadzieje. A przede wszystkim wychodzimy z przestrzeni serca, w której słyszymy Jego głos, przyzwalamy by ogarnęło nas zapomnienie o miłości, wątpienie. To wszystko można określić jako wypieranie się tego, kim naprawdę jesteśmy, jakimi On kocha nas i stwarza. Odrzucamy Jego działanie w nas, a równocześnie ranimy siebie.

Wypieranie się Jezusa wydarza się również wtedy, gdy Jego działanie w naszym życiu wykracza poza nasze dotychczasowe doświadczenia. Zamiast otworzyć się na Niego, który jawi się nam Inny, idziemy za naszym odczuciem, że coś wymyka się naszej kontroli, a chcielibyśmy to uchwycić i poprowadzić po swojemu. Tak, aby pozostało, jak jest, aby się nie zmieniło, nie rosło, ponieważ nie nadążamy za tym. Jednak w ten sposób, zamykając się w sobie, tracimy jakoś siebie, to, co mogłoby być naszym udziałem w relacji z Jezusem.

Pójście za Nim jest naprawdę trudne pod tym względem, że potykamy się o naszą niezdolność i niedopasowanie do Niego, mimo najszczerszych chęci. Doświadczamy, że wypieramy się Go nie raz… Możemy to uznać i opłakać, ponieważ leczy nas Krzyż Jezusa – on podnosi, więc może podnieść i nas. On przyciąga do siebie wszystkich, a więc i nas.

Jezus ma dla nas lekarstwo, podobnie jak miał je dla skruszonego Piotra: przychodzi na nowo, przyciąga do siebie i pyta: czy Mnie kochasz?

A w liście św. Pawła do Tymoteusza czytamy: Jeśli jesteśmy niewierni, On wiernym pozostaje, bo nie może się wyprzeć samego siebie.