CAŁOŚĆ

jeden z was wyda Mnie

paradidomi – wydać w ręce innej osoby,

wydać w czyjąś moc lub użytkowanie,

 na karę, śmierć,

wydać kogoś zdradziecko

Image by Freepik

Jezus mówi te słowa wstrząśnięty Duchem. Mówi je do przyjaciół, tych, których wybrał. Z nimi jest przy stole, im odsłania swoje wnętrze, wprowadza w tajemnicę tego, co się wydarzy: zostanie wydany przez przyjaciela – i będzie to jeden z nich.

Jak reagują uczniowie? Spoglądają na siebie nawzajem, zakłopotani, dają sobie znaki, chcą się dowiedzieć, kto. Jezus w odpowiedzi na prośbę czyni mały gest, i ten gest przyjaźni mógłby odwrócić wszystko. Ale nie. Moc tego gestu nic nie znaczy dla ucznia, który już zdecydował, że go wyda. Nie przyjmuje dobra, nie przyjmuje upomnienia. Jezus szanuje jego wolność.

Uczniowie, wcześniej poruszeni, teraz zastygają. Nie rozumieją tego, co się dzieje, nie zadają pytań, nie zatrzymują Judasza. Nie usłyszeli do końca słów Jezusa: wyda Mnie jeden z was, to znaczy: może to być każdy z was  jesteście za siebie odpowiedzialni, nie możecie być na siebie obojętni, na to, co dzieje się z jednym z was, ponieważ jesteście jednością.

Judasz wyszedł, inni pozostają. Ale nie są już kompletni, jeden z nich odszedł w noc.

Teraz Jezus przejmuje inicjatywę – zaczyna długą rozmowę, w której chce opowiedzieć, co się wydarzy, ze swojej boskiej perspektywy. To moment chwały, działania Ojca, który Go prowadzi, moment ugruntowania uczniów w miłości, której pełnia zostanie im objawiona. Każdy z nich jest zaproszony do uczestnictwa. Judasz odszedł, a Jan wtulił się w Jezusa. To są dwie skrajne postawy, a pomiędzy nimi cała różnorodność postaw uczniów. Wszyscy ogarnięci są jedną miłością. Ta miłość do końca osiągnie swój cel, gdy nastąpi odwrócenie sytuacji – to Jezus wyjdzie na spotkanie tym, którzy będą chcieli Go pojmać i to On sam odda się w ich ręce, całkowicie wolny. Wyda się wszystkim i każdemu, Jego zbawienie będzie ofiarowane każdemu.

Uczniowie, rozproszeni w noc paschalną, zostaną zgromadzeni przez Jezusa na nowo gdy On zmartwychwstanie. A później Piotr weźmie odpowiedzialność za puste miejsce, aby dopełnić całość wspólnoty Dwunastu:

Ty, Panie, znawco serca wszystkich, ukaż z tych dwóch jednego, którego sobie wybrałeś, by wziął miejsce służby tej i posłannictwa, od którego odszedł na bok Judasz, żeby pójść ku miejscu własnemu. I dali im losy, i padł los na Macieja, i wspólnie został uznany z jedenastoma wysłannikami